Zasiądźcie bliżej ognia. Niech dym z jałowca i młodej brzozy oczyści wasze myśli, bo dziś opowiem o czasie, gdy Kraina Łęgów Odrzańskich przestaje być tylko zbiorem osad, a staje się jednym, potężnym organizmem. Słyszycie ten rytmiczny huk dochodzący z oddali? To nie bęben, to dłonie naszych braci i sióstr uderzające o siebie w świętym zapamiętaniu. Nadchodzi czas Stada.
Gdy wiosna przechodzi w lato, a słońce zaczyna palić z mocą samego Swaroga, plemię Dziadoszan zwołuje Stado. Poznaj historię najbardziej tajemniczego i żywiołowego święta dawnych Słowian, gdzie brzęk mieczy miesza się z ekstatycznym klaskaniem, a imiona Łado i Leli otwierają wrota do duchowej jedności rodu.
Posłuchajcie szeptu płomieni… My, Dziadoszanie, ludzie tej rzeki i tych nieprzebytych dąbrów, wiemy, że przetrwanie nie zależy tylko od grubości wałów naszych grodów w Obiszowie czy Chobieni. Przetrwanie to Mir – pokój i ład między nami. Dlatego, gdy trawień chyli się ku końcowi, porzucamy na chwilę pługi i radła, by zebrać się w jednym „stadzie”.
W dawnych kronikach, które spisali później obcy mnisi, jak ten Łukasz z Koźmina czy kanonik Długosz, grzmiano na nasze obrzędy, zowiąc je „sprośnymi” i „diabelskimi”. Lecz oni nie rozumieli… Stado to nie rozpusta, to powrót do czystej, pierwotnej siły życia. To moment, w którym granica między człowiekiem a Bogiem pęka niczym skorupa wiosennego jaja.
Gdy stajemy w kręgu na nadrzecznym uroczysku, zaczyna się pieśń. Nie jest to cichy pomruk, lecz krzyk wydobywający się z samych trzewi. Wzywamy wtedy Łado i Leli. Dla nas, Dziadoszan, Łado to ten, który dzierży ład świata, Bóg zgody i małżeńskiego miru, potężny wojownik, który potrafi poskromić chaos. Obok niego kroczy Leli – pani piękna, młodości i tej jurnej siły, która każe drzewom piąć się do słońca. Niektórzy mówią, że to bliźnięta, inni, że to dwa oblicza miłości. My wiemy jedno: bez ich błogosławieństwa Stado byłoby tylko bezładną gromadą.
A potem następuje to, czego lękali się chrześcijańscy kaznodzieje: klaskanie. Słyszycie to w myślach? Klas-klas! Klas-klas! Tysiące dłoni uderzających w jednym rytmie. To nie jest zwykłe bicie brawa. To magia rytmu, która ma wypędzić licho z naszych serc i obudzić uśpioną energię ziemi. Klaskanie to bicie tętna plemienia. To ono sprawia, że krew w żyłach zaczyna wrzeć, przygotowując nas na najważniejszą część – igrzyska.
Widzicie tych młodzieńców? Wychodzą na środek, uzbrojeni w miecze i kije. Nie idą się zabijać – idą tańczyć walkę. To „taniec z mieczami”, w którym oręż krzyżuje się nad głowami dziewcząt, tworząc stalowy dach ochronny nad przyszłością rodu. Skaczą przez ogień, ścigają się do słupów majowych ozdobionych wstążkami, zmagają się w zapasach. Każdy pot, każda kropla krwi utoczona w tych zawodach jest ofiarą dla Bogów. Zwycięzca igrzysk zostaje Królem Stada, a najpiękniejsza z dziewcząt – jego Królową, ziemskim ucieleśnieniem Łado i Leli.
Stado to czas „wolności bez państwa”, jak mówią niektórzy mędrcy. Tu nie ma księcia, nie ma poddaństwa. Jest tylko wspólnota, którą cementuje wspólna biesiada, chleb dzielony rękami żerców i miód pitny lany prosto w ogień Swarożyca.
Gdy świt zaczyna srebrzyć wody Odry, Stado się kończy. A my wracamy do naszych chat inni. Oczyszczeni ogniem, nasyceni rytmem, złączeni imionami Łado i Leli. Jesteśmy Dziadoszanie – póki Stado trwa, póty nasz ród jest nieśmiertelny.
Ciekawostka historyczna
Najstarsza pisemna wzmianka o święcie Stado nie pochodzi od archeologa, lecz z surowego zakazu kościelnego! W Statutach prowincjonalnych z 1420 roku oraz w kazaniach Łukasza z Wielkiego Koźmina (ok. 1405-1412) znajdujemy gniewne opisy „klaskania i śpiewów”, podczas których lud wzywa imiona „Lado, Yleli, Yassa, Tya”. Co ciekawe, kronikarz Jan Długosz był tak zafascynowany tymi bóstwami, że próbował dopasować je do rzymskiego panteonu, twierdząc, że Łado to słowiański Mars, bóg wojny. Choć współczesna nauka spiera się o to, czy Łado i Leli byli bóstwami, czy tylko obrzędowymi okrzykami, to siła tej tradycji była tak ogromna, że przetrwała w ludowych pieśniach aż do XIX wieku.
Na podstawie:
- Grochowski P., Polskie rodzimowierstwo. Dziedzictwo przedchrześcijańskich Słowian w świecie późnej nowoczesności.
- Walkowiak D. Z., O potrzebie duchowej odnowy Święta Stado, „Gniazdo” 2023, nr 2(31).
- Lemańczyk L., Kukły w obrzędowości słowiańskiej, „Gniazdo” 2024, nr 1(33).
- Brückner A., Mitologia Słowiańska i Polska.
- Gieysztor A., Mitologia Słowian.
- Trentowski B., Bożyca – Rzecz wstępna.
- Linkner T., Słowiańskie Bogi i demony – Z rękopisu Bronisława Trentowskiego.
- Opracowania dotyczące grodzisk w Chobieni i Obiszowie (m.in. F. Biermann, D. Nowakowski).
