Zasiądźcie bliżej ognia, przyjaciele, bo noc jest ciemna i pełna tajemnic. Dziś opowiem wam o święcie, które choć młode, czerpie z korzeni głębokich jak studnie czasu. Mowa o Święcie Welesa, Pana Nawii, opiekuna dusz i bydła, patrona magii i przysięgi.
Współcześni rodzimowiercy, szukając śladów dawnych Bogów, odnaleźli Welesa ukrytego pod płaszczem świętego Błażeja i Mikołaja. Dlatego właśnie teraz, w środku srogiej zimy, około 11 lub 24 lutego, oddajemy mu cześć. To czas, gdy Weles, Pan Podziemi, włada światem najmocniej, a mrok jest jego domeną.
Uczta dla Rogatego Pana
Weles to bóg dostatku, „bydlęcy bóg”. Dlatego na jego święto stół musi być suty, lecz z jednym ważnym zakazem: nie wolno nam tknąć wołowiny ani cielęciny! To jego święte zwierzęta. Zamiast tego jemy kaszę, hojnie okraszoną tłuszczem, bo tłuszcz to bogactwo. Do świętego ognia wrzucamy żertwy: mleko, miód pitny i mak – „zboże Welesa”, które usypia i otwiera wrota do snów.
Magia Słowa i Czynu
To święto nie jest tylko biesiadą. To czas potężnej magii.
- Prośby o Dostatek: Składamy ofiary, prosząc o powodzenie w handlu i pełną sakiewkę, bo Weles to władca złota i „skotij bog” (bóg bydła/bogactwa).
- Ochrona przed Wilkiem: Wznosimy modły, by Weles „zamknął paszcze wilkom” swoim kluczem do zaświatów, chroniąc nasze stada przed drapieżnikami.
- Wróżby: Jako patron wiedzy tajemnej, Weles jest proszony o dar widzenia tego, co zakryte. To najlepszy czas na wróżby i „wieszczbę”.
- Maski i Chaos: Po wsiach (i miastach) krążą wesołe korowody z turoniem i niedźwiedziem – to Welesowe sługi. Wprowadzają kontrolowany chaos, by obudzić siły witalne uśpionej ziemi. Czasem pojawia się Zapust, postać dzika i nieokiełznana.
Święto Welesa to pomost między nami a przodkami. Zapraszamy ich, by ogrzali się przy naszym ogniu, bo Weles jest tym, który prowadzi dusze przez łąki Nawii.
Refleksja Stoicka
„Wszystko, co słyszysz, jest opinią, nie faktem. Wszystko, co widzisz, jest punktem widzenia, nie prawdą.” – Marek Aureliusz
Święto Welesa, boga magii i tajemnicy, przypomina nam o stoickiej ostrożności w sądzeniu rzeczywistości. Weles jest patronem tego, co ukryte, nieoczywiste. Uczy nas, że świat ma drugie dno, a nasza percepcja bywa złudna. Stoik, podobnie jak czciciel Welesa szukający mądrości, stara się patrzeć głębiej, poza pozory, rozumiejąc, że „bogactwo” to nie tylko złoto (domena Welesa), ale przede wszystkim cnota i wiedza.
