Zasiądźcie bliżej ognia, druhowie, i pozwólcie, by trzask dębowych drew i zapach rozgrzanej ziemi otuliły Wasze zmysły. Wsuńcie dłonie w ciepłą ziemię i posłuchajcie pieśni, którą wiatr niesie od prastarych grodów w Obiszowie i Chobieni, aż po głęboki nurt Odry. Dzisiaj, gdy słońce w samym środku lata parzy lądy, a niebo staje się ciężkie od ołowianych chmur, opowiem Wam o sile, która porusza niebiosa i kruszy najtwardsze skały. Posłuchajcie, bo Siwosz niesie nas w tamte dni, kiedy człowiek potrafił czytać mowę błyskawic, a w każdym grzmocie słyszał sprawiedliwy głos dawnego Boga.
Kiedy letni skwar zamyka usta ziemi, a Żmij więzi życiodajne wody, nad Łęgami Odrzańskimi wznosi się ognisty rydwan Gromowładnego. Poznaj tajemnicę Peruna – Pana burzy o zrudziałym obliczu, którego sprawiedliwy gniew przywracał ład w opolach prastarych Dziadoszan.
Gdy lipcowe słońce praży bezlitośnie opola Dziadoszan, rozciągające się od Głogowa aż po Ścinawę, ziemia pęka z pragnienia, a wysuszone trawy stają się wiotkie niczym spalone słońcem wióry. W takich dniach nasi przodkowie z niepokojem i nadzieją spoglądali w niebo, wypatrując pierwszych znaków nadchodzącej nawałnicy. Wiedzieli bowiem, że w głębinach praoceanu, ukryty w mrocznych uroczyskach nadrzecznych borów, potężny Żmij – skrzydlaty potwór uosabiający pierwotny chaos – zaczął wysysać siły witalne z rzek i jezior, wiążąc wody deszczowe i sprowadzając na świat groźbę zagłady. Wtedy to Swaróg wykuwał w swej niebiańskiej kuźni wiązki świetlistych, kamiennych błyskawic, a potężny Perun zaprzęgał wiatry lub Żar-Ptaki do swojego złotego wozu, by z ogłuszającym łomotem ruszyć do kosmicznego pojedynku o ład wszechświata.
W starych podaniach, utrwalonych na krańcach słowiańskiej ziemi, profil Gromowładcy maluje się niezwykłym blaskiem – dawne pieśni i wierzenia zachowały pamięć o jego kędzierzawej, rudej brodzie i zrudziałych włosach, płonących niczym letnie zarzewie. To dlatego Dziadoszanie wierzyli, że jego tajemna moc drży w ciałach leśnych stworzeń o rudej sierści: sprytnym lisie przemykającym przez łęgowe gęstwy czy wiewiórce skaczącej po dębowych konarach. Gdy ten potężny Bóg burzy wstrząsał swoim płomiennym zarostem, na niebie rodziły się gromy, a daleko lotne włócznie błyskawic rozcinały ołowiane chmury, rozłupując czaszki Żmija. Każde uderzenie pioruna było aktem sprawiedliwości i porządku – bóstwo rozbijało pnie starych dębów i kruszyło skały, w których próbował skryć się uciekający potwór chaosu. Gdy zaś potwór ulegał niebiańskiemu orężu i z ranbestii spływała posoka, na spękaną ziemię Dziadoszan spadał ożywczy, obfity deszcz, na nowo otwierając wrota deszczu i karmiąc spragnione kłosy zbóż.
Święto Peruna, przypadające w drugiej połowie lipca – gdy burze z mocą oczyszczają nadrzeczną krainę – było dla naszych przodków czasem wielkich igrzysk, prób siłowych i głębokiego dziękczynienia. Mężczyźni i młodzi wojownicy z dziadoszańskich grodów zbierali się wokół potężnych, wiekowych dębów, by święcić swoją broń i wznosić toasty piwem, trzykrotnie obnoszonym wokół świętego ognia – krady, ułożonej z dębowych gałęzi. Zmagali się w zapasach, przeciąganiu liny i walkach na broń białą, pragnąc nasycić swoje serca perunową dzielnością i odpornością kamienia, a w święty ogień składali ofiary, prosząc o ochronę plonów przed niszczącym gradobiciem. Choć czas zatarł dawne gontyny, a potężne posągi o srebrnych głowach ustąpiły miejsca nowym wiekom, to przecież perunowa siła wciąż drży w Krainie Łęgów Odrzańskich. Kiedy dziś stoisz na wale w Ścinawie i czujesz na twarzy gwałtowny powiew przedburzowego wiatru, a niebo przecina złoty zygzak błyskawicy, pamiętaj – to nie jest martwa fizyka. To ten sam odwieczny porządek, ta sama kosmiczna walka o życie, która przypomina nam, skąd wyrastają nasze korzenie.
Czy słysząc letni grzmot nad Odrą, czujesz w sobie zew dawnych wieków? Wybierz się w podróż szlakiem prastarych grodów Dziadoszan – odwiedź Krainę Łęgów Odrzańskich, dotknij szorstkiej kory wiekowych dębów i zacznij samodzielnie odkrywać zakorzenioną w tej ziemi słowiańską duszę!
Ciekawostka historyczna
Choć kronikarze z chrześcijańskich wieków często próbowali przedstawiać słowiańskie bóstwa na wzór klasycznych demonów, badania archeologiczne dostarczają nam bezcennych dowodów na realny kształt dawnego kultu. W latach 50. XX wieku ekspedycja archeologiczna pod kierownictwem Walentyna Siedowa odsłoniła w uroczysku Perynia pod Nowogrodem Wielkim unikalne, centralne trzebiszcze Peruna. Odkryto tam kolistą strukturę o średnicy 21 metrów, przypominającą swoim kształtem ośmiopłatkowy kwiat z regularnymi wypukłościami zorientowanymi według stron świata, w których palono święte ognie. W samym centrum tego sakralnego kręgu archeolodzy odnaleźli dół po potężnym, spróchniałym słupie drewnianym – bazie samego posągu Gromowładcy, który przez wieki spoglądał na nadrzeczne wodniaków i wojowników, odbierając od nich żertwy i drobne ofiary wrzucane w nurt rzeki.
Refleksja Słowiańskiego Stoika
Spójrzmy na kosmiczny pojedynek Peruna ze Żmijem przez pryzmat stoickiej mądrości, którą dzisiaj na nowo przybliżają nam myśliciele pokroju Ryana Holiday’a czy Piotra Stankiewicza. Dawny Żmij nie jest jedynie baśniowym potworem z nadrzecznych moczarów – to uosobienie współczesnego chaosu, lęków i destrukcyjnych nawyków, które każdego dnia próbują uwięzić nasze wewnętrzne wody. Dzisiejsze Licho to paraliżujący stres codzienności, Utopiec to uzależnienie od bezmyślnego scrollowania ekranów, a Mamuna to chciwość rozmywająca spokój ducha. Stoicyzm uczy nas, że w każdym z nas drży cząstka perunowego ognia – czystego rozumu i wewnętrznej dyscypliny, która pozwala zachować niewzruszony spokój pośród największych życiowych nawałnic. Nasz umysł musi stać się niczym prastary, potężny gród Dziadoszan lub Święty Gaj – niezdobytą ostoją realnego świata, w której panuje jasność i moralny ład. Kiedy otaczający cię świat próbuje zalać cię chaosem, wydobądź w sobie wewnętrznego wojownika, uderz perunowym toporem skupienia w rozpraszające biesy i powróć do naturalnego rytmu wszechrzeczy – do stoickiego Wu Wei, gdzie działanie płynie bez przymusu, z pełną akceptacją losu.
„Sława Bogom i Przodkom — obecnym w ogniu, oddechu i ciszy. Sława! Życiu.”
Łęgomir, powiernik Siwosza z rodu Dziadoszan
Na podstawie
- A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982.
- A. Brückner, Mitologia słowiańska i polska, Warszawa 1985.
- A. Szyjewski, Religia Słowian, Kraków 2003.
- M. Łuczyński, Bogowie dawnych Słowian. Studium onomastyczne, Kielce 2020.
- Prokopiusz z Cezarei, Historia wojen, tłum. D. Brodka, Kraków 2013.
- K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 1, Warszawa 1967.
- J. Téra, Perun – bůh hromovládce, Červený Kostelec 2009.
- R. Tomicki, Słowiański mit kosmogoniczny, „Archeologia Polski”, t. 19, 1974.
