Zbliżcie się do ognia, bracia i siostry. Widzicie, jak dym snuje się nisko nad Odrą? To znak, że mgły jeszcze nie chcą ustąpić, lecz w ich wilgotnym uścisku drzemie już coś potężnego. Słyszycie ten trzask? To nie tylko chrust w moim ognisku. To kruszeją lody na rzece, a pod waszymi stopami, głęboko w ciemnej, tłustej mazi łęgów, budzi się Ona. Macierz.
Zanim pierwsze ziarno dotknie bruzdy, a pług rozetnie darń, Kraina Łęgów Odrzańskich musi wziąć głęboki oddech. Poznaj starożytne tabu Dziadoszan i tajemnicę Matki Boskiej Roztwornej – dnia, w którym bogowie pozwalają Ziemi stać się matką.
My, Dziadoszanie, ludzie tej rzeki i tych borów, od wieków wiemy, że Ziemia nie jest martwym kłębowiskiem gliny. Ona żyje. Jednak przez całą długą zimę, gdy Marzanna trzymała świat w lodowym uścisku, Macierz spała. Była zamknięta, twarda jak kamień w fundamentach naszego grodu w Przedmościu. Kto by ją wtedy uderzył, kto by ją zranił żelazem, ten sprowadziłby na siebie gniew, jakiego nie ukoi żadna żertwa.
Jednak nadchodzi dzień szczególny. Dzień, który wy teraz nazywacie Zwiastowania Pańskiego (25 marca), a nasi ojcowie zwali Roztworną. To chwila, gdy niebo przesyła Ziemi pierwszy, gorący pocałunek. Wtedy Ziemia się „roztwiera”. Pękają niewidzialne okowy. Uwalnia się żywa woda, która do tej pory była uwięziona w głębinach, a gleba staje się miękka i chłonna jak łono niewiasty czekającej na zapłodnienie.
Moje dłonie – nie dotykają jeszcze ziemi w lesie. Dlaczego? Bo do tego dnia obowiązywało święte tabu. Przez całe przedwiośnie Ziemia jest brzemienna. Nosi w sobie płód: zielone żyto, słodką trawę i zioła, które was uleczą. Czy uderzyłbyś kijem brzemienną matkę? Czy wbiłbyś kołek w brzuch kobiety niosącej życie? Nie! Dlatego i my nie grodziliśmy płotów, nie wbijaliśmy żerdzi, nie kalaliśmy Macierzy pługiem. Czekaliśmy, aż matka Mokosz, nasza wielka orędowniczka, da znak, że gleba jest gotowa przyjąć ziarno, nie cierpiąc przy tym bólu.
A znak ten przybywa na skrzydłach. Busły! Bociany nasze bracia! To święte ptaki, posłańcy słońca. Jeśli do Roztwornej nie wrócą zza wielkiego morza, biada nam. Znak to, że rok będzie chudy, a Ziemia pozostanie zamknięta. Kto z was pierwszy ujrzy busła w locie, tego szczęście nie opuści, bo to tak, jakby ujrzał samą wiosnę triumfującą nad cieniem.
Pamiętam, jak niewiasty w naszych chatach, tam nad brzegiem Odry, piekły z samego rana „busłowe łapy”. Ten zapach pieczonego ciasta niesie się z wiatrem do dzisiaj. Kładły te wypieki do gniazd, by zaprosić ptaki do domu. A gospodarz? Ach, gospodarz musiał zjeść ciasto w kształcie sochy i sierpa. Niewiasty symbolicznie „oborywały” go tym pieczywem, by siła wegetacji przeszła w jego ramiona, a potem w pole.
A wy, młodzi, szukacie skarbów? Słuchajcie starego Wołcha. Tylko w noc Roztwornej, gdy światło i mrok ścierają się o poranku, idźcie do krzewu leszczyny. Wytnijcie różdżkę o dwóch ramionach. Tylko taka, ścięta w dniu, gdy Ziemia się otwiera, ma moc wskazania ukrytych w łęgach srebrnych dirhemów, które nasi przodkowie zakopali przed najazdem Niemców. Różdżka ta czuje puls Ziemi, bo w tym dniu Ziemia nie ma tajemnic przed tymi, którzy ją szanują.
Dziś Maria zajęła miejsce dawnych Bogiń płodności, ale moc pozostała ta sama. To ona rozpuszcza lody, ona zagrzewa glebę i ona budzi jaskółki, które zimują na dnie naszych stawów, skryte w mule. Gdy słońce dziś zajdzie, pokłońcie się nisko miedzom. Ziemia jest otwarta. Możecie siać. Możecie żyć.
Lecz pamiętajcie: bierzcie z niej tyle, ile wam daje, i nigdy nie raniajcie jej bez potrzeby, bo lęk Ziemi staje się głodem jej dzieci.
Ciekawostka historyczna
Badania archeologiczne na terenie grodzisk Dziadoszan (np. w Obiszowie czy Przedmościu) wykazują, że ludność ta posiadała niezwykle rozwiniętą kulturę agrarną. Odnalezione w warstwach kulturowych zwęglone ziarna zbóż oraz prymitywne narzędzia rolnicze potwierdzają, że rytm życia plemienia był całkowicie podporządkowany cyklowi wegetacyjnemu. Naukowcy zauważają również, że daty „graniczne” w kalendarzu ludowym często pokrywały się z rzeczywistymi zjawiskami fenologicznymi w dorzeczu Odry, co czyniło magię Roztwornej niezwykle „praktycznym” narzędziem przetrwania.
