Sława i Siła, wędrowcy! Wstajesz rano z zaciśniętymi zębami, gotowy, by „rozszarpać świat”, a jedyne, co udaje Ci się rozszarpać, to własne nerwy i relacje z najbliższymi. Myślisz, że Twój gniew to siła. Mylisz się. Gniew to dziurawa tarcza, za którą chowa się przerażone dziecko niepotrafiące zapanować nad biegiem zdarzeń. Chcesz uderzać mocniej, podczas gdy powinieneś uderzać celniej. Jeśli będziesz dalej machał młotem w amoku, jedyne, co zbudujesz, to własny grób w zimnym błocie porażki. Przebudź się i odłóż ten młot, zanim zniszczysz wszystko, na czym Ci zależy.
Dzisiaj stajemy twarzą w twarz z Biesem. W słowiańskich wierzeniach Bies to demon chaosu, gniewu i opętania, który wkrada się w serce człowieka, mącąc mu zmysły i popychając do czynów, których nie da się cofnąć. W XXI wieku Bies przybiera postać impulsywności, toksycznej męskości i ślepej furii wylewanej w mediach społecznościowych czy na drodze. To ten moment, gdy reagujesz, zanim pomyślisz, gdy Twoje ego dyktuje Ci warunki, a Ty posłusznie idziesz za jego niszczycielskim skowytem. Walczymy dziś o to, by tego Biesa spętać łańcuchem rozumu i zamknąć w lochu, z którego wyjdzie tylko wtedy, gdy będziemy potrzebować surowej energii, a nie ślepego zniszczenia.
Rdzeniem naszej dzisiejszej walki jest zrozumienie, że siła bez kierunku jest jedynie marnotrawstwem. Mądrość Północy w Sadze Rzemieślników poucza nas: „Topór prowadzony z rozwagą buduje więcej niż młot prowadzony gniewem”. Rozważ to głęboko. Topór w rękach mistrza potrafi wyrzeźbić misterną łódź, która pokona ocean, lecz młot w rękach szaleńca jedynie skruszy skałę na bezużyteczny pył. To jest lekcja stoickiej dyscypliny – panowania nad afektami, by nie stać się niewolnikiem własnych emocji. Laozi, mędrzec wschodu, dopełnia ten obraz zasadą wu wei: „Działaj zgodnie z naturą rzeczy, nie przeciw niej”. Jeśli próbujesz rąbać dąb pod włos, stępisz ostrze i złamiesz trzonek. Jeśli jednak zrozumiesz słoje drewna – naturę problemu – jedno precyzyjne uderzenie zdziała więcej niż godzina bicia na oślep.
Spójrzmy na znaki drogowe dla Twojego umysłu. Runa Ansuz to symbol boskiej inspiracji, świadomości i przede wszystkim – komunikacji z samym sobą. To nie jest wróżbiarstwo, to archetyp intelektu panującego nad instynktem. Ansuz uczy nas, że słowo i myśl są potężniejsze od mięśni. To żelazny kręgosłup moralny, który pozwala Ci zatrzymać rękę w locie, gdy Bies podpowiada uderzenie. Pracując z runą Ansuz, uczysz się wyciszać szum cyfrowego bagna, by usłyszeć własny, spokojny głos rozsądku. To ona daje Ci zdolność analizy sytuacji zgodnie z naturą rzeczy, o której pisał Spinoza. Zamiast płakać nad awarią w pracy czy konfliktem w domu, bierzesz łyk kawy, wyciszasz ciało i używasz Ansuz, by znaleźć szczelinę w problemie, przez którą przejdziesz bez rozlewu krwi.
Gdybyś dziś stanął w Świętym Gaju i zapytał starego Żercę Dziadoszan o swoją wściekłość, spojrzałby na Ciebie swoimi wyblakłymi oczami i rzekł: „Woda, która gwałtownie wzbiera, niszczy plony, lecz woda, która płynie korytem, poi cały gród”. Szepty Siwosza niesione przez nurt Odry od tysiąca lat powtarzają tę samą prawdę: nasi przodkowie budujący wały nad Odrą i Baryczą znali ten sam ciężar. Wiedzieli, że wał nie może być sypany w gniewie na rzekę, lecz z rozwagą, z kamienia i darni, by stał się częścią natury, a nie jej wrogiem. Myślisz, że Twój dzisiejszy strach i furia są nowe? Popytaj starych dębów w łęgach Odrzańskich – one pamiętają, jak radzono sobie z tym samym Biesem, gdy pierwszy raz uderzono krzemieniem o krzemień.
Konkluzja jest brutalnie szczera: albo zaczniesz używać rozumu jako topora, albo gniew zmieli Cię jak młyn mąkę. Prawdziwa męskość to nie głośny krzyk, lecz cicha skuteczność. Kawa na ławę: Twój gniew jest dowodem Twojej bezsilności, nie siły.
Twoje zadanie na dzisiaj: Kiedy poczujesz, że krew pulsuje Ci w skroniach i chcesz „uderzyć młotem” (słowem lub czynem) – zatrzymaj się. Weź trzy głębokie oddechy. Napij się wody lub kawy, by uspokoić fizjologię. Zrób 20 pompek, by spalić energię Biesa, a potem wróć do problemu i rozwiąż go metodą topora – jednym, precyzyjnym, logicznym cięciem. Trening ciała musi iść w parze z treningiem umysłu.
Z braterskim pozdrowieniem,
oraz mocą inspiracji,
w ciszy świętego gaju
Skarvald „Myślibor”
kroczący drogą Siwosza z Krainy Łęgów Odrzańskich.

