Zasiądźcie bliżej ognia, druhowie. Niech kłęby jałowcowego dymu oczyszczą wasze zmysły, a pieśń płomieni rozgoni nocne mroki rozlewające się wzdłuż pradoliny Odry. Słyszycie, jak szumią bory na Wzgórzach Dalkowskich? To tam, ukryty w gęstwinie kniei, wznosił się niegdyś potężny gród w Obiszowie – jeden z najjaśniejszych warownych kamieni w koronie naszego plemienia Dziadoszan.
W samym sercu Wzgórz Dalkowskich, spovity cieniem pradawnych dębów, wznosił się potężny bastion plemienia Dziadoszan – gród w Obiszowie. Poznaj opowieść Wołcha o sile jego potężnych wałów, codziennym trudzie nadodrzańskich rzemieślników i tragicznym zmierzchu świata wolnych opoli, którego tajemnice do dziś skrywa dolnośląska ziemia.
Posłuchajcie szeptu popiołów… Kraj nasz, mierzony od sandrowych stożków na północy aż po bagnistą dolinę Baryczy, usiany był osadami pracowitych rolników. Słynny Geograf Bawarski zapisał w swoich pergaminach, że my, Dziadoszanie, posiadamy dwadzieścia takich grodów – civitates. Lecz Obiszów był wyjątkowy. Nie stał samotnie. Wraz z pobliskimi grodami w Dalkowie tworzył rzadkie, trójczłonowe skupisko wielogrodowe – potężną enklawę strategiczną i polityczną, która strzegła bezpieczeństwa całego regionu. Badacze, którzy po tysiącu lat rozkopali obiszowską ziemię, jak Małgorzata Paternoga i Piotr Rzeźnik, zaniemówili na widok potęgi jego obwarowań. Wały obronne grodu wzniesiono w kunsztownej konstrukcji skrzyniowej, wypełniając drewniane ramy zwalami ziemi i gliny, a od zewnątrz wyłożono je potężnymi brukami kamiennymi, o które rozbijał się każdy atak wroga.
Wejdźcie przez wielką bramę do wnętrza tego bastionu. W czasie pokoju Obiszów był tętniącym życiem domem dla uprzywilejowanej grupy – rodowej starszyzny oraz klanowego wodza, który stąd kontrolował okoliczne ziemie i nadrzeczne szlaki handlowe. To tutaj, na przestronnym majdanie, zbierało się opolne zgromadzenie – wiec wolnych kmieci, by radzić nad prawem, rozsądzać spory i wzywać imion Bogów. Kiedy jednak od zachodu nadciągała czarna chmura wojny, a srogie oddziały saskich margrabiów lub sąsiednich plemion przekraczały nasze granice, gród zamieniał się w potężne refugium – schronienie dla ludności z okolicznych, otwartych osad.
Codzienne życie w Obiszowie pachniało dymem kuźnic i miodowym zapachem świeżego prosa. Nasi rzemieślnicy byli mistrzami ognia. Wytapiali żelazo z lokalnej rudy darniowej, rozgrzewając piece kowalskie do białości, by wykuwać groty strzał, siekiery i noże, których zazdrościli nam obcy kupcy. Niewiasty zaś, w zaciszu drewnianych domostw, niestrudzenie obracały w dłoniach gliniane i kościane przęśliki, przędąc len i wełnę na szaty dla wojowników.
Gdy słońce chyliło się ku zachodowi, nad grodem unosił się zapach warzonej strawy. W glinianych naczyniach o kunsztownych, dalkowsko-obrzańskich kształtach, zdobionych wątkiem grzebykowym, gotowano złociste proso – fundament naszej słowiańskiej diety, dający nam krzepkość i siłę. Wokół zagród pasterze doglądali stad bydła, trzody chlewnej oraz kóz i owiec, które stanowiły o bogactwie i przetrwaniu rodu.
Wszystko to jednak obróciło się w popiół pod koniec dziesiątego wieku. Fala piastowskiej ekspansji runęła na nasz kraj niczym wezbrany nurt Odry. Wojownicy z północy, pragnący zjednoczyć ziemie pod jednym berłem i nowym krzyżem, podpalili plemienne grody. Obiszów spłonął, ustępując miejsca nowej, piastowskiej administracji, a wolne opola zniknęły w mrokach historii. Lecz pamięć przetrwała. Ukryta głęboko pod darnią Wzgórz Dalkowskich, w spalonych konstrukcjach wałów, wciąż świadczy o dawnej wielkości Dziadoszan. Noście tę pamięć z dumą, druhowie.
Ciekawostka historyczna
Podczas ratowniczych i geofizycznych badań obiszowskiego kompleksu osadniczego archeolodzy natrafili na rzadki fenomen wczesnośredniowiecznej logistyki obronnej. Obiszów nie funkcjonował jako odosobniony punkt, ale jako element potężnego „wielogrodowego węzła”. Trzy blisko siebie usytuowane grody pozwalały na prowadzenie obrony ryglowej i sygnalizację optyczną za pomocą dymu i ognia. Ponadto, najnowsze interdyscyplinarne badania nad dietą Słowian okresu plemiennego (w tym Dziadoszan) wykazały, że unikalna biochemia naczyń glinianych kryje w sobie ślady masowego spożycia prosa. To właśnie uprawa tego odpornego na kaprysy pogody zboża pozwoliła Dziadoszanom utrzymać tak wysoki poziom gęstości zaludnienia i zbudować potężne struktury obronne bez centralnej władzy państwowej.
A Ty, czy odwiedziłeś już kiedyś relikty dawnych grodzisk ukryte w lasach Krainy Łęgów Odrzańskich? Czy spacerując po Wzgórzach Dalkowskich, czujesz echo kroków naszych słowiańskich przodków? Podziel się swoimi wrażeniami i lokalnymi historiami w komentarzu! Niech pamięć o potędze Dziadoszan niesie się szerokim echem!
Na podstawie
- Paternoga M., Rzeźnik P., Budownictwo obronne plemienia Dziadoszan w świetle badań grodziska w Obiszowie, Wrocław 2005.
- Nowakowski D., Alternatywna próba interpretacji funkcji zespołu osadniczego z Gostynia pod Głogowem, [w:] Sacrum pogańskie – sacrum chrześcijańskie, Warszawa 2010.
- Czapla K., Dziadoszanie. Plemię zamieszkujące ziemię głogowską we wczesnym średniowieczu, Głogów-Wietszyce 2007.
- Biermann F., Kieseler A., Nowakowski D., Grodzisko plemienne w Chobieni gm. Rudna w świetle badań archeologicznych 2010 r., Wrocław-Głogów 2014.
- Kiarszys G., Kolenda J., Wczesnośredniowieczne grodziska w krajobrazie Doliny Baryczy, Szczecin-Wrocław 2015.
- Wołoszyn M., Spór o pochodzenie Słowian – zagadka, która dzieli naukowców, [w:] Journal of Archaeological Science (rekonstrukcje diety opartej na prosie).
- Wykłady i materiały etnograficzne dotyczące terytorium plemiennego Dziadoszan (Dziadoszanie – co o nich wiemy?).

