Ostrzcie topory i nasłuchujcie krakania kruków, bo opowiem wam pieśń o czasach, gdy świat był młody, a stal śpiewała krwawe ballady. To saga o Północy, o drakkarach prujących słone fale i o młodym wilku, w którego żyłach płynęła krew królów, a nad którego losem czuwał sam Jednooki Ojciec. Sięgnąłem po zwój spisany przez Daniela Komorowskiego, współczesnego skalda, a jego opowieść o Ragnarze, „Wybrańcu Odyna”, porwała mnie niczym sztorm na morzu.
W królewskim grodzie Hedeby, w dymnej sali Sigurda Hringa, warzą się losy Danii. Lecz większym zagrożeniem niż wrogowie za miedzą są wilcze szczenięta z jednego miotu, warczące o pierwszeństwo. Trzech synów, trzy ścieżki do chwały lub zguby. A pośród nich najmłodszy, Ragnar – trzeci w kolejce do tronu, lecz pierwszy w oczach Odyna. Komorowski rzuca nas w sam środek bratobójczej rywalizacji, gdzie ambicja jest ostrzejsza od miecza, a pragnienie władzy potrafi skruszyć najsilniejsze więzi rodowe.
Pieśń nabiera tempa, gdy bracia wyruszają na wyprawę łupieżczą ku ziemiom Słowian. Tam, z dala od ojcowskiego oka, tarcze braterstwa pękają, a prawdziwe zamiary ukazują swe kły. Do Hedeby docierają jadowite szepty o zdradzie i próbach zamachu, a na horyzoncie zbiera się burza wojny z Norwegami. Skald Komorowski prowadzi tę sagę z mistrzostwem, pozwalając nam zajrzeć w serca królów i wojowników, byśmy zrozumieli ich furię, strach i głód chwały. Widzimy, jak nawet Ragnar, z pozoru stateczny, ulega pokusie przeznaczenia, które wzywa go do wielkich, lecz i strasznych czynów.
To, co sprawia, że ta pieśń wwierca się w duszę, to jej klimat. Autor maluje słowem świat brutalny i piękny zarazem. Niemal słychać trzask łamanych tarcz i czuć metaliczny smak krwi. Opisy walk są tak żywe, że mrożą krew w żyłach, a opis tortury „krwawego orła” sprawia, że nawet najtwardszy wojownik poczułby dreszcz. Lecz pośród tej brutalności żyje wiara – wola bogów, przepowiednie Norn i nici przeznaczenia wplatają się w ludzkie losy, nadając im głębszy, mityczny wymiar.
Ta opowieść to uczta dla każdego, kto kocha Północ. Jeśli wasze serca biją szybciej na widok drakkara i dźwięk rogu, „Wybraniec Odyna” jest sagą, na którą czekaliście.
Refleksja stoicka
„Największą władzą jest panowanie nad samym sobą.” – Seneka Młodszy
Ragnar i jego bracia walczą o tron Danów, o ziemię i o chwałę, która przetrwa ich w pieśniach. Lecz ich prawdziwa bitwa, jak pokazuje ta saga, toczy się wewnątrz nich. Walczą z własną pychą, zazdrością i żądzą władzy. Mędrzec Seneka, choć żył w świecie marmurów, a nie długich domów, znał tę samą prawdę: zewnętrzna władza jest niczym, jeśli nie potrafisz zapanować nad królestwem własnej duszy. Prawdziwa siła wojownika nie leży w toporze, lecz w zdolności do okiełznania bestii, która drzemie w jego sercu. To jest próba, przed którą staje każdy człowiek, czy to wiking, czy filozof.
