Witajcie. Jest sobotni wieczór w Ścinawie, słońce powoli chowa się ku zachodowi przeświecając przez liście drzew. Spójrzcie na nie. Zobaczcie korzenie w ziemi, pień pnący się w górę i gałęzie sięgające nieba. Wikingowie, patrząc na drzewo, widzieli to samo, ale na skalę całego wszechświata. To opowieść o Yggdrasilu, kosmicznym jesionie lub cisie bo wersji jest wiele. O drzewie, które nie było w świecie, ale które było światem. O dziewięciu królestwach ukrytych w jego konarach i korzeniach, i o niciach losu, które oplatały je wszystkie.
Wyobraźcie sobie jesion lub cis. Ale nie taki, który rośnie w lesie. Tak wielki, że jego korzenie sięgają najgłębszych otchłani, a jego najwyższe gałęzie muskają gwiazdy. To jest Yggdrasil, Drzewo Świata. Z jego kory spływa życiodajna rosa, a jego liście szepczą opowieści o losie. W jego konarach i korzeniach ukrytych jest Dziewięć Światów, a każdy jest inny.
Wyruszmy w krótką podróż.
Na samym szczycie, w słońcu, leży Asgard, warowna kraina bogów wojowników, Asów, strzeżona przez tęczowy most Bifröst. Obok niego znajdują się świetlisty Alfheim, dom elfów światła, oraz Vanaheim, kraina Wanów, bogów płodności i natury.
Pośrodku, na potężnym pniu, umieszczony jest nasz świat – Midgard, Śródziemie. Kraina ludzi, otoczona wielkim oceanem, w którym drzemie wąż Jörmungandr, tak wielki, że opasuje całą ziemię i gryzie własny ogon. Wokół Midgardu rozciągają się dzikie, mroźne pustkowia Jotunheimu, krainy olbrzymów, odwiecznych wrogów bogów.
Gdy zejdziemy niżej, ku korzeniom, znajdziemy Svartalfheim, podziemny świat mrocznych elfów i krasnoludów, mistrzów kowalstwa, którzy w swych kuźniach wykuwają skarby bogów.
A u samych podstaw drzewa leżą trzy pierwotne królestwa. Mroźny, spowity mgłą Niflheim, z którego wypływają wszystkie lodowate rzeki. Ognisty Muspelheim, kraina ognistych olbrzymów, strzeżona przez Surtra z płonącym mieczem. I wreszcie, najgłębiej, cichy i ponury Helheim, królestwo tych, którzy umarli.
Te światy nie były od siebie oddzielone. Były połączone korzeniami i gałęziami Yggdrasila. Magia, sny i wizje mogły przenosić śmiałków między nimi. A przez wszystko przepływała niewidzialna siła wyrd – los, przeznaczenie, któremu podlegali wszyscy, od najniższego niewolnika po samego Odyna. Wikingowie wiedzieli, że w tym cudownym, złożonym systemie zapisany jest również jego koniec – Ragnarök, zmierzch bogów. Żyli w świecie magicznym, połączonym i śmiertelnym. Świadomość, że są tylko małymi aktorami w wielkim kosmicznym dramacie, napędzała ich odwagę i determinację, by zostawić po sobie sagę, która przetrwa upadek samego Yggdrasila.
Ciekawostka Historyczna
U podstaw potęgi i stabilności Yggdrasila leżały trzy magiczne studnie, usytuowane u jego trzech głównych korzeni. Każda z nich miała fundamentalne znaczenie dla kosmosu.
- Studnia Urðr (Urðarbrunnr): Studnia Losu, przy której mieszkały trzy Norny – Urðr (Przeszłość), Verðandi (Teraźniejszość) i Skuld (Przyszłość). To one przędły nici żywota wszystkich istot i podlewały Yggdrasil wodą ze studni, by nie usechł.
- Studnia Mímira (Mímisbrunnr): Studnia Mądrości, strzeżona przez mędrca Mímira. To właśnie za jeden łyk wody z tej studni, dającej wszechwiedzę, Odyn poświęcił swoje oko.
- Hvergelmir: Pierwotna Studnia, z której wypływały wszystkie rzeki wszechświata, znajdująca się w mroźnym Niflheimie. Te trzy studnie symbolizowały fundamentalne siły rządzące nordyckim kosmosem: nieuchronny los, zdobywaną przez ofiarę mądrość oraz pierwotne źródło życia.
Refleksja Stoicka
Marek Aureliusz pisał: „Wszystko jest ze sobą powiązane, a węzeł to święty”. Nordycka wizja Yggdrasila jest poetyckim obrazem tej samej stoickiej prawdy. Wikingowie rozumieli, że czyny w Midgardzie mają echo w Asgardzie, a los utkany u korzeni drzewa dotyka bogów i ludzi jednakowo. Żyli ze świadomością, że są częścią większej, kosmicznej całości. A co najważniejsze, znali koniec swojej opowieści – Ragnarök. Wiedza o nieuchronnym końcu nie prowadziła ich do rozpaczy, lecz do działania. To jest ostateczna lekcja stoicyzmu i wikingów: skoro nasz czas jest ograniczony, a los nieunikniony, jedyne, co ma znaczenie, to żyć i umrzeć z odwagą, by nasza historia była warta opowiedzenia, gdy bogowie już upadną.
