Zasiądźcie bliżej ognia, druhowie. Niech blask dębowych polan rozproszy mrok, co pełznie od starorzeczy Odry, tam gdzie w wiklinach wciąż czai się wilgotny oddech Marzanny. Słyszycie? Jeszcze nie świta, a z szarości nieba dobiega ten pierwszy, drżący trel. To nie jest zwykłe ptię. To on – siewca niebios, mały junak w szarym pierzu, który właśnie teraz, gdy z końcem marca i początkiem kwietnia kruszy lody, wyrywa świat z objęć uśpienia. My, Dziadoszanie, ludzie tych łęgów i potężnych wałów w Chobieni czy Przedmościu, od wieków wiemy, że wiosna nie przychodzi na nogach, lecz przylatuje na skrzydłach skowronka.
Zanim pług rozetnie darń oswobodzoną z mrozu, nad Krainą Łęgów Odrzańskich rozbrzmiewa głos, który jest rozmową z samym Swarogiem. Poznaj tajemnice skowronka – ptaka, który dla Dziadoszan był świętym posłańcem, siewcą bożego ziarna i strażnikiem życia ukrytego pod kamieniem.
Posłuchajcie szeptu popiołów… Wy, młodzi, myślicie, że skowronek wraca z dalekich, ciepłych krain, o których prawią kupcy na szlakach. Jednak nasi ojcowie wiedzieli lepiej. Skowronek to ptak graniczny, on nie opuszcza tej ziemi, gdy Marzanna przykrywa ją białym całunem. On zasypia tu, pod naszymi stopami!
Wierzyliśmy, że jesienią, gdy ostatnie żurawie znikną za horyzontem, skowronki chowają się w mysich dziurach lub zasypiają w letargu pod mchem i ciężkimi głazami na naszych polach. Powiadali starcy, że w tym czasie potrafią one przybrać postać myszy, by przetrwać mrozy, a tylko w nielicznych miejscach – tam gdzie ziemia jest szczególnie święta – skowronek pod kamieniem składa jajo. Jeśli o nim zapomni, jajo to kamienieje, stając się amuletem o potędze, której lęka się każda zmora. Dopiero słońce Jaryły budzi go z tego snu. „Na świętego Kazimierza wyjdzie skowronek spod pierza” – potem mówiono w chatach, bo właśnie wtedy to małe stworzenie otrząsa z siebie pył zaświatów i wzbija się ku słońcu.
Patrzcie teraz na jego lot. Czy widzieliście innego ptaka, który tak mężnie, pionowo, pragnie dotknąć samego oblicza Dadźboga? Kiedy skowronek pędzi w górę ze śpiewem, on się modli. Prosi o odpuszczenie win dla całego naszego plemienia, byśmy nie musieli długo błądzić w mrokach Nawii, gdy przyjdzie nasz czas. A gdy leci w milczeniu? Wtedy wiecie, że idzie do spowiedzi przed samym niebem, niosąc skargi ziemi na nasze grzechy.
Jednak skowronek to przede wszystkim brat siewcy. Archeolodzy, badając dno naszych jam zasobowych w Żukowicach, odnajdują ziarna prosa – naszego złota. Nasi przodkowie wierzyli, że to skowronek przynosi te pierwsze, najzdrowsze ziarna w dziobie, prosto z niebiańskich spichlerzy, i zasadza je na polach tych Dziadoszan, którzy żyją w zgodzie z prawem Dziadów. Jego śpiew to nie tylko muzyka – to magiczny siew. Gdzie skowronek usiądzie i wyśpiewa swoją pieśń, tam ziemia Mokosz będzie tak łaskawa, że proso wyrośnie wyższe niż włócznie naszych wojów.
Lecz strzeżcie się, młodzi! Świętość skowronka jest surowa. Nawet nowi kapłani, co przynieśli krzyże, nie śmieli odebrać mu czci, mieniąc go ptakiem Matki Boskiej. Kto by jednak zuchwale podniósł łuk lub proce na skowronka, kto by strzelił do tego niebiańskiego posłańca, ten wyda wyrok na własną twarz – pokryją ją szpetne krosty i parchy, których żadna maść z topoli nie wygoi. Powiadają nawet, że zabicie skowronka to śmierć dla rodziców zabójcy. A jeśli przypadkiem, nieuważnie, nadepniecie mu na ogon, wasza noga spuchnie tak, że pogoń za zwierzyną w łęgach stanie się niemożliwa.
Bądźcie więc czujni, gdy idziecie przez pole. Słuchajcie jego głosu, bo to on mówi wam, kiedy przyjdzie deszcz, a kiedy słońce Swaroga ogrzeje wasze karki. Szanujcie siewcę niebios, bo dopóki jego pieśń rozbrzmiewa nad Odrą, dopóty Bogowie o nas pamiętają.
A Ty, czy słyszałeś już w tym roku pierwszego skowronka nad swoimi polami? Czy w Twojej rodzinie przetrwały opowieści o ptakach, które przynoszą szczęście lub zapowiadają pogodę? Podziel się w komentarzu swoimi nadrzecznymi historiami! Niech pieśń Dziadoszan o posłańcach niebios niesie się dalej przez Krainę Łęgów Odrzańskich!
Ciekawostka historyczna
Choć opowieść o skowronku „siejącym ziarno” brzmi jak bajka, badania archeobotaniczne na grodziskach Dziadoszan (m.in. w Żukowicach) potwierdzają, że proso było fundamentem ich diety i gospodarki. Profesor Marcin Wołoszyn wskazuje, że dieta oparta na prosie jest unikalnym „markerem słowiańskości” w tamtym okresie. Słowianie, w tym Dziadoszanie, doskonale wykorzystywali ptaki jako naturalne wskaźniki pór siewu. Obserwacja przylotów (lub „budzenia się z ziemi”) skowronka była praktycznym narzędziem rolniczym, które pozwalało precyzyjnie określić moment, w którym gleba osiąga odpowiednią temperaturę do kiełkowania prosa.
