Zgromadźcie się, bo mam dla was opowieść nie o herosach w lśniących zbrojach, lecz o wojownikach poturbowanych przez los. Co dzieje się z tymi, którym powinęła się noga? Z tymi, których jeden błąd zepchnął na margines ich klanu? Istnieje dla nich miejsce – swego rodzaju stanica dla wygnańców, pastwisko dla kulawych koni. I właśnie o nich opowiada saga, która niebawem powróci z nową pieśnią.
Na cyfrowych ścieżkach Apple TV+ znów usłyszymy tętent „Kulawych koni”. To kronika losów grupy szpiegów z potężnej brytyjskiej służby MI5, którzy z powodu swoich grzechów i porażek zostali zesłani na banicję. Trafili do miejsca, gdzie nikt nie spodziewa się po nich niczego wielkiego. Lecz, jak to w dobrych opowieściach bywa, nawet na bocznym torze los potrafi rzucić wyzwanie, na które odpowiedzieć mogą tylko ci, którzy nie mają już nic do stracenia.
Na czele tego stada wyrzutków stoi wódz absolutny – grany przez wielkiego czarodzieja ekranu, Gary’ego Oldmana. Jest on niczym stary, zmęczony wiarus, który widział już wszystko. Jego postać to cyniczny, zgorzkniały i genialny w swej odrazie szef, który trzyma w garści swoich podwładnych, prowadząc ich przez kolejne bagno intryg. To opowieść pełna czarnego humoru, brudnego realizmu i stoickiej prawdy, że nawet w najgorszej sytuacji trzeba po prostu robić swoje.
By nikt nie zagubił się w gęstwinie minionych zdarzeń, nadworni skaldowie z Apple przygotowali krótką, lecz treściwą pieśń – streszczenie czterech poprzednich sezonów, które przypomni nam dawne boje i przewiny tej niezwykłej drużyny.
Piąty rozdział tej sagi będzie liczył sześć części. Jego początek nastąpi już w najbliższą środę, dwudziestego czwartego dnia września, gdy otrzymamy dwa pierwsze odcinki. Na kolejne przyjdzie nam czekać w skupieniu co tydzień, w każdą kolejną środę.
